Bombowe zawody czyli 2x2 w Dobieszynie k. Radomia

Wiosenne 2x2 rozgrywane były w scenerii zimowej. Już się do tego przyzwyczailiśmy. W końcu na Jesiennych 2x2 w Kolbuszowej tez był śnieg. Wstaliśmy wcześnie, bo po 3 aby już w okolicy 5 rano być w Kolbuszowej, gdzie ze Skody Fabia przesiedliśmy się do Hondy Civic Motyla. Po drodze zatrzymaliśmy się na śniadanie. Młodzi czyli TP zjedli pierogi z jagodami a starzy czyli TZ tradycyjnie barszcz z uszkami. Po ciepłym posiłku ruszyliśmy w drogę aby o 9.20 zameldować się na starcie. Szybko wyszliśmy na etapy, bo konkurencja była już w terenie :)

Pierwszy etap poszedł szybko. Mapa była perfekcyjnie zrobiona, dlatego nie mięliśmy problemu ze znalezieniempunktów. Poszło łatwo i należą się duże słowa uznania dla Budowniczego – Michała Kowalczewskiego za pomysłowość w kreśleniu mapy. Po krótkiej przerwie na posiłek ruszyliśmy do drugiego etapu. Tu na samym początku okazało się, że azymut nie zgadza się z PK 1 w terenie, więc poszukiwanie kolejnych punktów z tego miejsca na azymut nie miało sensu. Straciliśmy dużo czasu na logicznym interpretowaniu mapki, więc nie chcąc wejść w „tłuste” minuty zgarniając 5 punktów po drodze, udaliśmy się na metę.

Wielkim zdziwieniem było dla nas (Łukasza „Motyla” Motylskiego i Andrzeja Kusiaka), gdy na drugi dzień okazało się, że w Kategorii TZ zajęliśmy pierwszemiejsce wygrywając Wiosenne 2x2. Chłopcy startujący w TP (Mateusz Michna, Daniel Potaczała i Michał Grześkiewicz) przeszli dwa etapy doskonale. W pierwszym potwierdzili jeden punkt mylny a w drugim tylko jeden stowarzyszony. W klasyfikacji końcowej zajęli jednak dopiero 10 miejsce, bo wiele drużyn zrobiło etapy prawie na czysto i w czołówce była mała różnica między drużynami.

Cała impreza odbywała się w starych lasach Puszczy Stromnickiej, gdzie miejscami można było spotkać pozostałości po II wojnie światowej. Po zakończeniu imprezy wymienialiśmy doświadczenia, jedząc kiełbaski z uczestnikami zawodów przybyłych z Warszawy, okolic Radomia i Lublina. O 17 przyszedł czas na drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się tylko aby, zatankować paliwo rakietowe i zrobić zakupy w obwoźnym TESCO, bo mieliśmy do pokonania 260km do domu. Zawody w Radomiu to świetna przygoda, która nas spotkała, więc kiedyś na pewno powtórzymy wyjazd (pewnie nie wcześniej niż na HallowIno 30 października).

Opiekun SKGK
Andrzej Kusiak

Relacja Michała

W dniu 13 marca 2010 trzech uczniów nowosarzyńskiego Gimnazjum im. Jana Pawła II działający w Szkolnym Kółku Geograficzno-Krajoznawczym PRZYGODA (Daniel Potaczała, Mateusz Michna, Michał Grześkiewicz) wraz z opiekunem panem Andrzejem Kusiakiem i panem Łukaszem Motylskim wybrali się na zawody, które odbyły się w Dobieszynie koło Radomia. Zawody został zorganizowane przez Klub Imprez na Orientację „SKRÓTY” z Radomia. Ten wyjazd był dla naszego kołka nie lada wyzwaniem, ponieważ trzeba było pokonać ok. 260km w jedną stronę. Żeby dotrzeć na rozpoczęcie zawodów wyjechaliśmy wcześnie rano. Na miejscu byliśmy klika minut po 9. Pogoda była znakomita :) choć było trochę zimno i chwilami padał śnieg. Po dojściu do bazy zostaliśmy powitanie przez organizatorów, atmosfera była miła.

Gdy wyszliśmy na pierwszy etap, mapa była bardzo prosta, teren zresztą też. Zadaniem dodatkowym było odnalezienie starego pomnika i spisanie z niego daty wybudowania oraz wykonawcy. Z racji tego, że był pokryty mchem ( pomnik, nie wykonawca ;) ), napisy odczytaliśmy Brajlem. Pod koniec I etapu znów padał śnieg, co znacznie utrudniło nam dojście na metę. Będąc już na mecie, odpoczęliśmy po I etapie i stanęliśmy do II, którym okazały się puzzle. Trzeba je było powycinać i ułożyć z nich mapę. Rozpracowanie tej łamigłówki zajęło nam ok. 10min. Etap II przeszliśmy bez najmniejszego problemu, wszystkie punkty się zgadzały.
Na trasie można było spotkać dużo ciekawych rzeczy, np. pociski odnalezione przez naszych opiekunów, nietypowe punkty kontrolne (Symbole Pi lub Sigma).

Będąc już po dwóch etapach czekaliśmy na naszych opiekunów, którzy startowali w tym czasie do II etapu, częstowaliśmy się kiełbaskami, które zostały przygotowane przez organizatorów. Po powrocie opiekunów udaliśmy się w drogę powrotną do domów. Startowaliśmy w kategoriach: TP - Daniel Potaczała, Mateusz Michna, Michał Grześkiewicz i zajęliśmy X miejsce choć nie wiemy na czym zrobiliśmy ???niby??? błędy!!!, ale pocieszamy się tym że byliśmy najmłodsi wiekowo, a X miejsce na XIX drużyn to nie jest aż tak źle!!! TZ - Andrzej Kusiak, Łukasz Motylski - I miejsce GRATULACJE!!! OBY TAK DALEJ!

Michał Grześkiewicz