NIE MA MOCNYCH NA GUZIKA!

Wspaniale jest patrzeć jak coś, w co włożyło się mnóstwo wysiłku i pracy, zaczyna nieśmiało kiełkować i w końcu osiąga zamierzony wcześniej efekt. Październikowe dni sprzyjały takim właśnie pozytywnym wydarzeniom, które miały miejsce w Zespole Szkół w Nowej Sarzynie. Utworzony tam całkiem niedawno Klub Imprez na Orientację Guzik Bezpieczeństwa w dniach 19 – 20 października był organizatorem III Rundy Pucharu Podkarpacia i marszy o jakże wpadającej w ucho nazwie Guzikołazy 2013.
Mimo lekkiej tremy z naszej strony jako organizatorów, nie dając po sobie nic poznać, ruszyliśmy wraz z uczestnikami z samego rana w piątek na pierwsze wyjazdowe etapy. Miejscem marszowego boju były rozległe, słabo poznane lasy nieopodal Giedlarowej. Pogoda od początku zwiastowała przyjemny rozwój wydarzeń, bowiem towarzyszyło nam słońce, a wiatr nie wzmagał na sile. Należy przyznać, że teren porannych zmagań był dość wymagający. Obfitował w niewielkie wzniesienia, niezliczoną ilość duktów, a nawet można się było zamoczyć… Tak dzień spędzili starsi, czyli uczniowie gimnazjów, liceów i starsi.
A co z dzieciakami? Spokojnie, im arenę marszowej bitwy urządziliśmy w pobliżu naszej szkoły. Przyjemny, choć nie całkiem oczywisty spacer po Osiedlu Awaryjnym w poszukiwaniu punktów oraz etap w lesie za szkołą przypadł wszystkim młodym marszowiczom do gustu.
W godzinach popołudniowych, kiedy to wszyscy uczestnicy wrócili z dziennych etapów do bazy, którą stanowiło nasze nowosarzyńskie liceum, miał miejsce obiad oraz rozstrzygnął się konkurs wiedzy o patronie naszej szkoły – Ignacym Łukasiewiczu. Oprócz znajomości biografii wynalazcy lampy naftowej, konkurs wymagał wykazania się wiedzą na temat Nowej Sarzyny. Konkurs wypadł nadzwyczaj zadziwiająco. Okazuje się bowiem, że niektórzy z uczestników przybyłych z innych miejscowości wiedzą o Łukasiewiczu a nawet o naszej małej ojczyźnie – Nowej Sarzynie, więcej niż spora liczba rodowitych nowosarzyniaków… Jedynym słusznym komentarzem będzie pogratulowanie zwycięzcom i wyrażenie uznania dla zakresu ich wiedzy.
Kolejnym przystankiem w boju o medale i puchary był etap nocny. Trzeba zwrócić uwagę na różnorodność terenów, jakie budowniczowie map obrali za miejsca nocnych etapów. Najstarsi potyczkowali się pośród mroków lasu okalającego Zespół Szkół w Nowej Sarzynie. Uczniowie gimnazjów ruszyli w głąb dobrze znanego Budzynia, ale od strony Rudy Łańcuckiej. Kategoria TD ulokowała się w budynku naszego liceum, gdzie pod osłoną nocy, z latarkami w ręku ruszyli przez opustoszałe szkolne korytarze spowite w głębokiej ciemności.
Etapy nocne zakończyły się pomyślnie i po ich zakończeniu część uczestników wróciła do domów. Kolejny dzień przywitaliśmy również o brzasku, konieczne było bowiem, mimo początkowych oporów, przygotowanie zakończenia…
Punktualnie o godzinie ósmej rozpoczęliśmy. Niesamowite, niepowtarzalne puchary wykonane przez nauczycielkę naszej szkoły panią Renatę Szydłowską wręczyli zwycięzcom dyrektor Zespołu Szkół pan Jacek Wojdałowicz oraz opiekun KInO Guzik Bezpieczeństwa pan Łukasz Superson. Jeżeli już wymieniamy nazwiska warto wspomnieć o niezastąpionych organizatorach, a zwłaszcza o budowniczych tegorocznych etapów, są to: Gabriela Chmiel, Mateusz Michna, Jagoda Dolecka, Iga Chmiel oraz Andrzej Kusiak.
Temat mojego dość obszernego wywodu brzmi „ Nie ma mocnych na guzika!”. Myślę, że to trafne stwierdzenie, ponieważ jesteśmy jeszcze raczkującym KInO w porównaniu do innych organizujących takie imprezy, a mimo to dopięliśmy swego. Można uznać, że swoisty chrzest bojowy już za nami. Kończąc mogę zapewnić, że o Guziku Bezpieczeństwa i kolejnych edycjach Guzikołazów będzie się mówić już wkrótce… A więc… Marszo – Maniacy na start!

Karolina Paszek